PSIA BABCIA
To znowu ja - usłyszałam w słuchawce telefonu. Ciepłym, ochrypłym głos, koleżanka-sąsiadka,zapraszała mnie, na pierogi z jagodami. Wiedziałam, co się za tym kryje, ale poszłam. Nałogi są różne.Po chwili, nerwowym ruchem postawiła na stole, przede mną, Klarę. Ubraną w nową sukienkę, zrobioną na drutach. Obydwie czekały niecierpliwie, na ocenę jednoosobowego jury. Parsknęłam spontanicznie śmiechem. Wyobraziłam sobie Klarę z różowej sukience, z wielką kokardą we włosach.Śmiałam się z kokardy, ona ze mnie, a Klara szczekała jak opętana.Nie długo zostanie matką, powiedziała dumnym głosem koleżanka-sąsiadka, a ja zostanę psią babcią. Cóż- pomyślałam - po śmierci męża, całymi dniami siedziała przy oknie, wpatrując się w jeden punkt, bezwiednie. Teraz w domu będzie tyle radości.



Komentarze (0)
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się