Maryla Stelmach - Dziennik
PSIA BABCIA
To znowu ja - usłyszałam w słuchawce telefonu. Ciepłym, ochrypłym głos, koleżanka-sąsiadka,zapraszała mnie, na pierogi z jagodami. Wiedziałam, co się za tym kryje, ale poszłam. Nałogi są różne.Po chwili, nerwowym ruchem postawiła na stole, przede mną, Klarę. Ubraną w nową sukienkę, zrobioną na drutach. Obydwie czekały niecierpliwie, na ocenę jednoosobowego jury. Parsknęłam spontanicznie śmiechem. Wyobraziłam sobie Klarę z różowej sukience, z wielką kokardą we włosach.Śmiałam się z kokardy, ona ze mnie, a Klara szczekała jak opętana.Nie długo zostanie matką, powiedziała dumnym głosem koleżanka-sąsiadka, a ja zostanę psią babcią. Cóż- pomyślałam - po śmierci męża, całymi dniami siedziała przy oknie, wpatrując się w jeden punkt, bezwiednie. Teraz w domu będzie tyle radości.
KOCHAJ ŚWIAT
Wstałam dzisiaj wcześnie rano, uśmiechając się do swoich myśli: kocham świat, przemoknięty i siwy, i twój płacz i twój uśmiech leniwy.Czy w tym jest coś nadzwyczajnego - pomyśli ktoś. Kiedy za oknem od rana pada, ludzie przemykają, pod parasolami, nie patrząc sobie w oczy, a tramwaje tłuką o betonowe podkłady, coraz mocniej - to jest.Jak z tym wytrzymać? Można narzekać, na pogodę, mając na myśli coś zupełnie innego, albo pomyśleć o jakimś rozmarzonym Deszczowym Panu. Wstałam szybko, zrobiłam makijaż, bo nigdy nic nie wiadomo, co może się wydarzyć w taki deszczowy dzień.A krople deszczu, nieświadome siebie, spływały bezszelestne w ramiona kałuż,bez zadawania pytań, spolegliwie piękne.
Podoba się (0)
Komentarze (0)
KRZYŻÓWKI Z ŻYCIA WZIĘTE.
Dzwoni telefon. Wyrywa mnie z rytmu myślenia. Biegam po domu, robię pranie. Kwalifikuje rzeczy na dwie sterty. Białe albo czarne. A tu jeszcze ktoś.Telefon nie daje za wygraną, poddaję się, bo kto by wygrał z telefonem.A tu koleżanka-sąsiadka ochrypłym głosem,od nadmiernego upominania, pyta. Hasło do krzyżówki - włos na czworo? Biegam myślami po moich włosach.Szybko odkładam telefon.Siadam przed lustrem i próbuję podzielić włos na czworo.Chyba źle widzę - myślę, ale umawiam się z fryzjerem. Teraz w CV będę mogła napisać: łatwość rozwiązywania krzyżówek.
Podoba się (0)
Komentarze (0)
MYŚLI Z SZUFLADY
Może zaparzę sobie kawę, chociaż jej nie piję. Potem poukładam na półkach wspomnienia. Jeszcze nie narodzone leżą ciepłe w piekarniku.Po raz kolejny popatrzę na obrazy, pamiątki, po życiu, na zbyt wysokich obrotach. Przemijały niezauważane, chowały się po cieniach szuflad. Teraz leżą na pierwszym planie zajęć dnia.Odkrywam miniony świat na nowo. Jak piękną bajkę, bez strachów i czarownic.
Podoba się (0)
Komentarze (0)
Wierszobranie
siedzę i czytam wiersze na Liternetowych stronach. Tu świat wygląda inaczej. Tyle hałasu i zgiełku. Pędzą po mojej głowie myśli niczyje. Stoję jak klient w kolejce , po wiersz. Żebrzę o jeden łyk świeżego powietrza. Dzisiaj na dworze ponuro. Ciemno. Ptaki odleciały z podwórka.Mąż nie śpiewa przy goleniu.Jakoś ten dzień uniosę. Zbiorę trochę wierszy do fartucha. Wierszobranie w deszczowy dzień, to miłe zajęcie. Wiersze rosną jak grzyby po deszczu.



Komentarze (0)
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się